Boże działanie w Krakowie


Tego dnia spotkaliśmy się, by wspólnie z ponad sześćdziesięcioma osobami z różnych miast chwalić Boga i usługiwać tym, którzy nie mają domów i rodzin. To było coś niesamowitego, bo do tego wydarzenia przygotowywaliśmy się od miesiąca. Modliliśmy się, organizowaliśmy spacer modlitewny, a potem dzieliliśmy się tym, co Pan Bóg nam pokazał. O swoich wizjach opowiadał ośmioletni chłopiec i sześćdziesięcioletni mężczyzna! Przywilejem jest być w grupie, która szuka Boga i Jego serca dla ludzi bezdomnych.

W piątek dotarła do nas smutna wiadomość o ataku terrorystycznym we Francji. Od razu wiedzieliśmy, że mamy się modlić i błogosławić ten kraj. Bóg otwierał serca dzieci i rodziców pokazując im rożne obrazy, dając wizje i wersety biblijne, które przekazaliśmy do ambasady Francuskiej w Warszawie. Jeden z naszych nastolatków otrzymał obraz, który dokładnie namalował , choć zawsze miał problemy z pracami plastycznymi i spędzał nad rysunkami godziny, by cokolwiek namalować.

To był dobry czas uwielbiania i wstawiania się za ludźmi, którzy stracili najbliższych, za rządem francuskim i za samą Francją!

Po południu uwielbialiśmy Boga w ośrodku dla bezdomnych — to było niesamowite doświadczenie praktycznego okazywania miłości Bożej — parę osób zostało zbawionych! Jeden z nich, pan Franciszek, został przez nas zaproszony na obiad do restauracji, gdzie mieliśmy naprawdę dobry czas rozmów, modlitw i wyzwań. Franciszek powiedział, że ceni sobie najbardziej nie dary, czy jedzenie ale przyjaźń, która została mu okazana… Wiemy, że zyskał nową rodzinę. Od tej pory co niedzielę jest w kościele, gdzie poznaje Chrystusa! Hallelujah!

Wielkim wyzwaniem dla nas wszystkich jest służba takim ludziom. Czy jesteśmy gotowi być z nimi, a nie tylko coś im dać na odczepnego? Czy jako pokolenia zechcemy okazać serce i budować tak trudne relacje?

Dziś wiemy, że Bóg kontynuuje nasza pracę w Krakowie i misja, która zaczęła się w domu dla bezdomnych wciąż trwa! Nasz przyjaciel, który przyszedł wtedy do nas, by tylko zostawić dary dla ubogich tak został poruszony przez Boga, że zaczął poprowadzić grupę, która regularnie jeździ do domu dla bezdomnych i usługuje panom tam mieszkającym!

Dyrekcja ośrodka przyszła z podziękowaniami do kościoła, z którym u nich służyliśmy. Pracownicy o powiadali, jak poruszyła ich szczerość i prostolinijność dzieci, które docierały do różnych zakamarków tego budynku, by dzielić się Ewangelią z ich pensjonariuszami!

Misja wciąż trwa .… a my dziękujemy Bogu za to, że MÓWI do wszystkich pokoleń, gdy te zbierają się RAZEM! Jestem wdzięczny Bogu, że mogę być tego częścią…

Prawo wymaga od nas, żeby dać Ci znać o tym, że... ta strona wykorzystuje pliki cookies aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie z niej oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej na ten temat możesz dowiedzieć się w naszej polityce prywatności.